Dzień 1
1/30/2017W sumie ujdzie nie było źle ale mogło być lepiej. Dziś pierwszy dzień szkoły po feriach, a ja wychodząc z domu nic nie zjadłam bo tak planowałam i raczej już tak zostanie może jeszcze dołączę do tego zieloną herbatę, oczywiście jak będzie mi się chciało ją robić i czekać aż lekko się schłodzi :'). W szkole jakoś nie bardzo myślałam o jedzeniu, czułam głód jak najbardziej ale starałam się nie myśleć o tym. Lekcje leciały i przyszedł czas na szkolny obiad. Na obiad był krupnik i do tego jabłko. Starałam się jeść tylko oczami ale zjadłam jakieś 3 łyżki zupy i jedną kromkę chleba razowego, resztę zupy wylałam i zjadłam jabłko. Po 14 byłam już w domu, a tam nie zaglądałam do kuchni puki mama mnie nie zawołała na "obiad" musiałam zjeść przy niej wszystko czyli trzy gałki ziemniaków i smażone jajko :'(. Czułam się mega źle więc zrobiłam sobie zielonej herbaty i poszłam ćwiczyć. Czas leciał, a ja siedziałam bezczynnie oglądając telewizje... miałam 508 kcal.... poszłam do kuchni się napić a skończyło się na tym, że zjadłam dwie połówki bułki zwykłej białej i z masłem orzechowym...... do tego potem zjadłam kilka łyżeczek właśnie masła orzechowego, a potem poszłam od razu ćwiczyć.
SPOŻYTE KALORIE:
*śniadanie*
0 kcal
*obiad*
1 szt. jabłko
kromka chleba razowego
*przekąska*
3x gałka ziemniaków
1x smażone jajko
*kolacja*
masło orzechowe
bułka
**razem**
686 kcal
0 komentarze