Dzień 8
2/07/2017Piszę tego posta dzisiaj, bo wczoraj byłam strasznie zmęczona i nie dałam rady pisać. Wczoraj byłam na tych nartach i było mega tylko dwa razy się przewróciłam i to nawet nie było takie przewrócenie :p. Kiedy tylko założyliśmy narty na nogi to poszliśmy na wyciąg krzesełkowy i się maga bałam, bo rok temu zaliczyłam mega dużo gleb i miałam siniaki wszędzie ale w tym roku było zarąbiście miałam swoje narty i to pewnie dlatego tak dobrze mi szło. Na stok weszliśmy jakoś po 10, a o 11:30 mieliśmy przerwę na drugie śniadanie. Nie byłam jakoś mega głodna ale zjadłam zapiekankę jaką tam dawali i wypiłam ciepłą herbatę i poszliśmy od razu jeździć bo szkoda czasu było na siedzenie i zbędne odkładanie się tych kalorii także szybko trzeba było je spalić. O 14:30 była kolejna przerwa na obiad i dawali pierogi z serem coś koło 300g nie wiem dokładnie ile, ale też je szybko spaliłam więc wyjeżdżając miałam może 20- 30 kcal :)). Zostaje mi jeszcze dzisiejsze kalorie spalić i napisze posta jak się mam.

0 komentarze